Nie o tym

Wszechświat i cała reszta

Natalia w Berlinie edycja 2013

Było spacerowo, było leniwie, było smacznie, było świątecznie (tak, tak, u nich to już). Było zimno, dlatego zdjęć o dziwo jest bardzo mało.  Było za krótko.

Wyruszyliśmy w piątek na noc Simple Expressem. Całą drogę przespałam, zaopatrzona w zestaw małego podróżnika (dmuchana podusia, zatyczki do uszu, które uratowały mi noc, i niewygodne coś na oczy). W Berlinie byliśmy przed 7 rano i od razu wyruszyliśmy w miasto (w tym oczywiście do Primarka). Po wydaniu większości wyjazdowego budżetu zameldowaliśmy się w hotelu i znów ruszyliśmy szlajać się po okolicy. I tak do nocy, przez co moja kontuzjowana pięta zaczęła promieniować bólem chyba aż do szyi.

Następnego dnia dla odmiany szlajaliśmy się po mieście – razem z dzikimi tłumami Polaków, którzy również postanowili uczcić święto niepodległości w stolicy Niemiec. Taki tam paradoksik. Przy okazji zwiedziliśmy wszystkie targi staroci, jakie udało nam się znaleźć. Postanowiłam, że jak kiedyś będę duża, piękna i bogata (nadzieja pozostała już tylko na to ostatnie…), to wywiozę z Berlina te wszystkie komody, lampy, sztućce, torby i inne śliczności za tysiące eurasów.

W sobotni wieczór załapaliśmy się też na biesiadę pod gołym niebem. Z grzanym winem, wurstami, jabłkami w czekoladzie i sztucznym śniegiem. W zeszłym roku też widzieliśmy berlińskie jarmarki świąteczne, ale w ciągu dnia, kiedy tam byliśmy, cieszyły się małym powodzeniem. Uznaliśmy, że jeszcze na nie za wcześnie. I tu się pomyliliśmy, bo edycja 2013 przypadła o tydzień wcześniej, a chętnych na biesiadę było mnóstwo – zebrali się dopiero wieczorem. My też dołączyliśmy do wesołej ekipy i grzaliśmy wnętrzności grzanym winem.

A było za krótko, bo nie zdążyliśmy ani do muzeum Stasi, ani na kebab z Mustafas. W edycji 2014 będzie trzeba nadrobić.

PS: ostatnie zdjęcie pokazuje, jakie pięknie wychodzą nam zdjęcia z rąsi. Mamy takie chyba z każdego wyjazdu.

Advertisements

2 comments on “Natalia w Berlinie edycja 2013

  1. Dogonić Pasję
    20/11/2013

    fajna wyprawa 🙂 A co do grzanego wina, uwielbiam 🙂

  2. Kasiolda
    20/11/2013

    WoooW! Zabierz mnie ze sobą następnym razem! 😀

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

Information

This entry was posted on 19/11/2013 by in Podróże and tagged , , , .
%d bloggers like this: