Nie o tym

Wszechświat i cała reszta

Czarno to widzę

DSC_6516

Od pewnego czasu nie kupuję już książek „po autorze”, tylko „po wydawnictwie”. A jeszcze częściej „po serii”. Bo serię „Reportaż” Wydawnictwa Czarnego można brać w ciemno (a nawet w czarno!).

Dzięki Czarnemu odwiedzałam powojenne radzieckie sierocińce, poznawałam okrucieństwo Turkmenbaszy, bałam się szatunów zajadających się ludźmi, współczułam schorowanej i przez wielu znienawidzonej Marlene, zastanawiałam się, czy Dina Gottliebova ma rację, byłam gościem małego mieszkanka Kałasznikowa, szukałam zaginionych członków rodziny w masowych grobach, przechadzałam się zaułkami Onyxu, prowadziłam umarłych, zastanawiałam się, co zrobili z matką Leonarda, poznawałam gust kaukaskich dziewczyn i historię przetrwania radzieckiej saperki. Teraz jeżdżę taborem po powojennej Polsce.

Napisać, że te książki poruszają, to za mało. One wżerają się w sam środek i zostają tak na długo. Albo i jeszcze dłużej. Kiedy już trzeba się od nich oderwać, w głowie zostaje wyrwa. Lej jak po bombie. A potem chce się do nich wracać, pokazywać innym, dzielić się TYMI emocjami.

Nie potrafię wybrać swojej ulubionej. Ba, nie potrafię wymienić nawet pięciu ulubionych. Chłonę wszystkie, które wpadną mi w łapki. A lista mastchewów z Wołowca wcale się nie zmniejsza. Na jednych premierę czekam jak za małolata na św. Mikołaja, kupowanie drugich jest reakcją lawinową, kiedy po przeczytaniu pierwszej chcę wszystkie od tego autora. Mam już mały zbiór, więc gdyby ktoś chciał, mogę założyć mu kartę w mojej biblioteczce.

Reklamy

4 comments on “Czarno to widzę

  1. Kasia
    17/10/2013

    Hm… wstyd się przyznać ale z całej tej piramidki przeczytałam tylko „Niedzielę, która zdarzyła się w środę”. Trzeba będzie nadrobić zaległości.
    Za to M. Szczygła polecam nie tylko w czarnym, lecz w każdym wydaniu 😉

    • pannajanka
      18/10/2013

      Tylko Szczygła?!?! W trybie natychmiastowym zakładam Ci kartę w mojej biblioteczce! 😉

  2. Kasia
    18/10/2013

    No to dostąpiłam zaszczytu! Dzięki o Pani ;)))))
    A tak poważnie, kupowanie/wypożyczanie książek „po wydawnictwie” też mi się zdarza. Królują poznańskie Zakamarki. Wszystkie książki przez nich wydane to perełki. Dla szkodników oczywiście ;)))

    • pannajanka
      18/10/2013

      Książki dla szkodników to jeszcze nie mój target, ale zapamiętam na przyszłość 😉

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

Information

This entry was posted on 16/10/2013 by in Różne and tagged , , , .
%d blogerów lubi to: