Nie o tym

Wszechświat i cała reszta

Koszmar zakupoholiczki

główne

Przed każdym wyjazdem w notatniczku podróżniczku pojawiają się stałe podpunkty: co zobaczyć, gdzie nocować, czym jeździć, co zjeść i – oczywiście – co kupić. W związku z tym ostatnim duże rozczarowanie zafundowało mi Maroko – nie udało mi się wydać wszystkich zabranych pieniędzy!

Jedna z rad Mamy Gieni mówi, że pieniądze trzeba wydawać, bo inaczej się zdewaluują. Ale kiedy tylko ruszałam na zakupy (albo gdziekolwiek), pojawiał się dziki tłum naganiaczy. „U mnie najtaniej”, „U mnie dobra cena”, „U mnie za darmo”. Na mój argument, że na tym świecie nie ma nic za darmo, niewzruszeni sprzedawcy odpowiadali, że „za darmo można popatrzeć”. A potem kupić za straszliwe pieniądze.

Nie cierpię fałszywej uprzejmości. Nie cierpię bratania się z obcymi. Nie cierpię poczucia, że jestem bogatym frajerem. Z tego i kilku innych powodów moja niechęć do targowania się przybrała rozmiary fobii. Zaglądałam do sklepu, sprawdzałam, czy są w nim ceny – i jeśli nie było, uciekałam świńskim truchtem. Fobia była silniejsza od uzależnienia od zakupów i posłuszeństwa wobec Mamy Gieni. Dlatego kiedy znaleźliśmy sklep z cenami, wyniosłam 1/3 jego asortymentu – od kosmetyków, przez biżuterię, po plecione koszyki i bęben (po co mi bęben?!).

Podobne męczarnie przeżywałam w Egipcie i Turcji. Ale już tajski sposób targowania – lekko obojętny, rzeczowy i konkretny – nie wywołał we mnie aż takiej niechęci. Więc to nie w formie tkwi problem, ale w lokalnej interpretacji tej formy.

Reklamy

5 comments on “Koszmar zakupoholiczki

  1. Kasia
    09/09/2013

    Hmmm ciekawe co można kupić w KUPIE….. 😉

    • pannajanka
      09/09/2013

      „Kupa” to podobno po turecku „puchar”. Ale w sklepie były buty 😀

  2. czmiel
    12/09/2013

    Och, ja nie cierpię tego klimatu „tureckich” targów. A z Maroka mam jedną piękną rzecz (sama nie byłam, dostałam w prezencie) – śliczną, skórzaną torbę 🙂

    • pannajanka
      12/09/2013

      Też skusiłam się w Maroku na torbę, podobno ze skóry wielbłąda. Ma już ponad 2 lata, a nadal śmierdzi 🙂

      • Adi
        12/09/2013

        Śmierdzi wielbłądem? Sama natura! 😀

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

Information

This entry was posted on 09/09/2013 by in Podróże and tagged , , , , , .
%d blogerów lubi to: