Nie o tym

Wszechświat i cała reszta

Gastrokolor, czyli kolorowej krucjaty ciąg dalszy

Czym się różni hipster od blogera? Hipster po obfotografowaniu jedzenia przeważnie je zjada. Bloger zamawia po to, aby zrobić zdjęcia.

Zgodnie z tą definicją (którą przed chwilą wymyśliłam) jestem w pierwszej grupie. I mimo że trochę wstydzę się wiszenia z aparatem lub telefonem nad talerzem, to jednak czasem przełamuję strach i naparzam zdjęcia. A potem wmawiam sobie, że na pewno nikt w tym czasie na mnie nie patrzył i nie zauważył moich hipsterskich zapędów. Ale ja nie o tym. Dziś będzie o tym, że najsmaczniejszy w jedzeniu jest – a jakże – kolor.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

Information

This entry was posted on 08/08/2013 by in Kuchnia, Podróże and tagged , , , .
%d blogerów lubi to: