Nie o tym

Wszechświat i cała reszta

Na Rusłanę

Obrazek

Podobno w tej fryzurze i sukience wyglądam jak Rusłana. Nie znam co prawda nikogo o tym imieniu, ale matrioszki i uczesanie rzeczywiście sugerują dziołchę ze Wschodu. I sugerują bardzo słusznie.

Sukienkę wypatrzyłam w lwowskim lumpeksie. I mimo że kosztowała miliony monet (jak na lumpeks, a już tym bardziej ukraińskie ceny), wiedziałam, że wywiozę ją razem ze słonecznikową chałwą, z sucharami o smaku ikry, kwasem chlebowym i piwem Lvivskie. Szukałam nawet metki, żeby sprawdzić, kto wpadł na pomysł uszycia cuda w matrioszki, z dekoltem niemal do pępka (dekolt podstępnie spięty broszką, przyznaję). Metki, niestety, brak.

Włosy też zostały ściągnięte z lwowskich ulic. I pojawił się taki wniosek: ukraińskie dziewczyny to w 99% buty na obcasie i fantazyjne fryzury. To pierwsze sobie daruję – w końcu przy całych 160 cm wzrostu nie trzeba jeszcze bardziej się wywyższać… Fikuśne warkocze cały czas ćwiczę cichaczem w domu – niestety z marnym skutkiem. Ale włosy zawinięte w hipisowskie coś mam już opanowane. A więc Rusłana – nie tylko we Lwowie.

 

Advertisements

2 comments on “Na Rusłanę

  1. Dominika Kiraga
    22/07/2013

    Sukienka BOSKA !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! AAAAAAAAAAAAAAAAAA!!!!!!!!!!!!! 🙂

  2. PannaJanka
    23/07/2013

    Ha! Wiedziałam, że eksperckie oko Kiragi ją doceni 😉

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

Information

This entry was posted on 22/07/2013 by in Ciuchy, Podróże and tagged , , , , , .
%d bloggers like this: